Czyli nasza przygoda z Szanghajem.
1 Y = 0.4 PLN (okolo)

Szanghaj GMT+08:00
Katowice GMT+01:00



Blog > Komentarze do wpisu
Suzhou

Na weekend wybralismy sie do Suzhou, niedaleko Szanghaju, wedlug przewodnika miala to byc jedna z najwiekszych atrakcji Chin. Bylo ladnie i dobrze sie tam bawilismy, co zreszta zobaczycie na zdjeciach.  <!-- Suzhou oslawione przez Chinczykow jako miasto parkow i kanalow mnie nie zachwycilo, jezeli ktos planuje wypad na weekend z Szanghaju, to gorecej polecam Hangzhou. - Gosia-->

Nasz spacer zaczelismy od ulicy handlowej, tutaj w herbciarni Gosia przyglada sie wypalaniu herbaty.

Dziedziniec Swiatyni Xuan Miao, po lewej kwitnace magnolie.

W Swiatyni Xuan Miao, urodzeni w roku psa ze swoim taoistycznym opiekunem.

Okolice Swiatyni to wielkie tragowisko, wlasnie kupujemy chinskie parasolki.

Z chinska parasolka przed chinska swiatynia.

"Pyszne" lukrowane jabluszka na patyku.

W jednej z bocznych swiatyn.

Bardzo nam sie spodobaly te parasolki:)

Postanowilismy przejsc sie po parku w Suzhou i okazalo sie.....

... ze mozna wypozyczyc wedke i lowic zlote rybki. Dookola brzegu siedzialy rodziny i lowily z roznym rezultatem.

Jak widac po minie, na poczatku bylo kiepsko.

Ale sie udalo, zlota rybka zlowiona!

Po kilku nieudanych probach wyciagniecia ryby na brzeg stalismy sie atrakcja dla calych rodzin. Niektorzy, wytrawni wedkarze po chinsku starali nam sie wytlumaczyc jak mamy lowic.

Skupieni lowcy....

Zlota rybka dla Gosi.

Sukcesy Andrzeja motywowaly.

Pyszne jedzonko w niepozornej restauracji, za niewielkie pieniadze (cena od osoby, a nie od ilosci! - 22Y) mozna samemu grillowac, wybierajac skladniki do woli.

Pieknie oswietlone kanaly w Suzhou.

W poszukiwaniu baru trafilismy na bar karaoke - KTV. Mozna tam wynajac sobie sale, z duzymi kanapami, wielkim telewizorem i sprzetem karaoke i spiewac ile dusza zapragnie, bez obawy, ze ktos inny uslyszy :))

Zdarzalo sie, ze czasem nie znalismy piosenki....

... ale jak dobrze trafilsmy to bylo swietnie

I jakie emocje:)

A to taksowka od srodka, mocne zabezpieczenia.

Drugiego dnia postanowilismy zwiedzic zoo w poszukiwaniu pandy, zaraz przy wejsciu przywitala nas taka oto panda. Jak sie potem okazalo, to byla jedyna panda w tym zoo :((

Przenosna sokowirowka - pilismy bardzo slodki sok z bambusa.

Na wynajetej lodce- rowerku wodnym urzadzilismy sobie piknik na wodzie, pogoda jak widac byla piekna.

Przeplywamy pod mostkiem.

Gosia pedaluje.

Na pikniku trzeba cos jesc, tutaj glony o smaku pomidorowym. Rozplywaly sie w ustach, mhh....

Spacer po ogrodzie Wschodnim.

Zadowoleni nad jednym z jeziorek.

Medytacja nad rzeka.

Kolejny punkt programu - mostek ;)

W drodze powrotnej postanowilismy sprobowac lokalnej odmiany arbuza;)

Wtapiamy sie w tlum w naszych czapkach.

No i przyszedl czas na jedzonko. Pochyleni nad gotujaca sie na naszym stole zupka. Znowu trafilismy na restauracje typu "Zrob to Sam". Do zamowionej zupki dokladalismy zamowione skladniki.

Jak widac bylo duzo i pyszne!

A jednak jest mieso psa (the meat of dog - 18 Y).

Zatloczona poczekalnia na dworcu kolejowym.

I rownie zatloczony pociag.

Gdy wracalismy bylo juz dosyc pozno, ale humory nam nadal dopisywaly:)

Martyna <!-- komentowala Gosia -->

wtorek, 04 kwietnia 2006, lukeon

Polecane wpisy

  • koniec i bomba, a kto czytał....

    To już koniec! Tak jak nasz pobyt w Szanghaju tak i czas tego bloga dobiegł końca. Nie ma nas już w Chinach, więc pora na podsumowania. Spędziliśmy w Szanghaju

  • mejd in czajna

    Przedstawiamy wam niecodzienna kolekcje napisow, znakow i znaczkow. Kazdy z nich widzielismy na wlasne oczy (my albo nasi znajomi), nie ma wsrod nich zadnych fo

  • aktywny wypoczynek

    Przez caly czas pobytu w Chinach moglismy obserwowac jak Chinczycy spedzaja wolny czas. Nie lubia siedziec w domach szczegolnie jest to widoczne, gdy robi sie c

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: ola, 116.230.83.*
2008/06/10 08:10:48
chcialam tylko sprostowac, ten slodki sok to nie sok z bambusa, ale z trzciny cukrowej